Ateizm
Religią na pewno nie jest ateizm, ponieważ zakładamy, że religia to wiara w jakieś bóstwo lub bóstwa.Ateizm to po prostu odrzucenie wszelakich religii. Ateiści nie wierzą w żadną religię, ani w żadnego boga. Jest to spowodowane przekonaniem, że ludzie wymyślili sobie swoje bóstwa, żeby wyjaśnić sobie zagadkę powstania świata i znaleźć odpowiedź na inne filozoficzne pytania. Nie wszyscy ateiści tak muszą uważać, ale po prostu w większości wypadków tak jest. Inni zostają ateistami z wyboru i z wygody.
Ateizm jest wygodny, ponieważ wszystkie religie narzucają jakieś postępowanie wyznawcom. Są to jasno określone reguły, których należy przestrzegać by po śmierci znaleźć się w lepszej sytuacji. Ateiści nie wierzą w ludzką duszę i to że ona po śmierci bytuje. Ateizm dzieli się na słaby i silny. Silny ateizm to stanowcze i świadome odrzucenie wszystkich bóstw. Słaby ateizm jest to natomiast powątpiewanie w istnienie Boga lub odrzucenie tylko jednej religii z którą miało się do czynienia. Poglądy ateistyczne są jakby sprzężone z wykształceniem. Im wyższe wykształcenie tym większy odsetek osób o takich poglądach. Wśród wybitnych naukowców poziom ateizmu jest bardzo wysoki według przeprowadzonych badań. Nie musi to oznaczać, że naukowcy zawsze mają rację. Każdy ma wolny wybór.
Dlaczego nie wierzymy?
Fala katolicyzmy w Polsce zawsze miała swoje miejsce. Nasiliła się, gdy Polak został papieżem, ale i po jego śmierci nie bardzo zmalała. Słychać i widać jednak bardzo niepokojące znaki.
Czy Polska jest krajem wierzącym? Chyba coraz mniej. Młodzi ludzie przestają chodzić na religię, nie pojmują prawd wiary, a ideologię chrześcijańską uznają za sektę. Od Kościoła odchodzą także kobiety. Nie da się ukryć, że są w chrześcijaństwie dyskryminowane. Nie mogą piąć się po szczeblach kariery duchownej, a jedyne miejsce jakie mogą zająć to kucharka i sprzątaczka księdza. W dobie feminizmu, kobiety coraz częściej odwracają się od takiego Kościoła. Wina leży także po stronie Watykanu i najwyższych władz, które nie potrafią dostosować religii do nowych czasów. Wprawdzie została stara gwardia moherowych beretów, które codziennie biegają do kościoła, ale jest to racze nawyk, przyzwyczajenie niż prawdziwa wiara. Czy kościół upadnie, to pokaże czas, jest to jednak wątpliwe, zważywszy na to, jakimi bogactwami dysponuje.