Do spotkania między księciem a Hessem doszło w koszarach wojskowych. Oferta Hessa Zakanala zakończenie wojny z Wielką Brytanią. W zamian Niemcy chcieli mieć wolną rękę w Europie i na Wschodzie. Hammmillton udał się do Londynu, by złożyć raport Churchillowi. Churchill odesłał Hammilltona do Szkocji. Tam oficer pilnujący Hessa otrzymał rozkaz szczególnego pilnowania go i absolutny zakaz prowadzenia jakichkolwiek rozmów na jego temat, z kimkolwiek. Wieści o locie Hessa zastały Hitlera w jego samotni. Podobno wpadł we wściekłość, tylko niewiadomo, czy wściekł się na Hessa, czy na niepowodzenie tajnej misji. W Niemczech wydano radiowe oświadczenie o niepoczytalności Hessa, ale w Wielkiej Brytanii zachowano całkowite milczenie. Dopiero po jakimś czasie wydano oświadczenie, że książę nie korespondował z Hessem i że nie poznał go przed wojną. Obawy księcia były uzasadnione, zwłaszcza, że misja wywołała obawy na całym świecie. Wieści te dotarły nawet do Stanów Zjednoczonych. Wieści te rozpowszechniali głównie komuniści i lewicowcy.
Zdaniem autora artykułu Hess leciał do Wielkiej Brytanii na rozkaz Hitlera, a na prywatnym lotnisku księcia w Dangavel House czekał na niego komitet powitalny. Do podobnych wniosków doszło kilku współczesnych badaczy, uzyskując informacje od kobiet, przebywających tam w tym właśnie dniu. Jedna z kobiet wspomniała, że książę czekał na Hessa wraz z kilkoma oficerami polskimi, co zostało zanegowane, ponieważ książę Hammmillton był w bazie RAFu, na co rozmówczyni odpowiedziała, że chodziło o księcia Kentu. Książę ten był świetnym politykiem, nastawionym proniemiecko, ale nie pronazistowsko i z pewnością był zwolennikiem pokoju. Hess po zakończonych rozmowach miał rzekomo odlecieć powrotem. Jest to fikcja, niepoparta żadnymi dowodami. Wydarzenia te były bardzo niezwykle i dlatego dały początek wielu dziwacznym spekulacjom. Część osób uważa, że było to dokładnie zaplanowane działanie, mające na celu zakończenie działań wojennych między Niemcami a Wielką Brytanią. Nasuwa się wniosek, że Hess przyleciał zbyt późno, kiedy Churchill zdołał przekonać nawet stronnictwo proniemieckie do wojny z Niemcami.
Jego nazwisko zostało usunięte z nazistowskich publikacji, a jego żona i syn stali się obiektem ataków następcy Hessa, Martina Bormana. Tym czasem Hessa przeniesiono do Walii, gdzie cieszył się pewną swobodą. Pozostał w Walii do końca wojny. Przez cztery lata nie udzielił żadnego wywiadu, nigdy nie robiono mu zdjęć. Powrócił na czołówki gazet w 1945 roku podczas procesów Norymberskich. Na procesie był całkowicie opanowany i w żadnym wypadku nie przypominał szaleńca. W czasie procesu Hess twierdził, że cierpi na amnezję. Nie rozpoznawał doskonale znanych sobie osób, wtedy poddano go badaniom psychiatrycznym. Zdaniem niektórych Hess został potajemnie zamordowany na rozkaz Churchilla, a przed sądem w Norymberdze stanął jego sobowtór. Można było to potwierdzić blizną z I wojny światowej, ale nie wyraził na to zgody. Uznano, że nie jest winny zbrodni wojennych, ale skazano go na dożywocie. Wyrok miał odbyć w Berlinie i dopiero tam, w latach siedemdziesiątych lekarz wojskowy zdołał przeprowadzić odpowiednie badania, które wykazały, że więzień nie miał żadnej rany postrzałowej z I wojny. Lekarz ten uznał, że człowiek ten nie może być Hessem.