Kto ma odwagę odejść
Każdy przeżywa jakieś duchowe rozterki. Co jednak zrobić, gdy poznamy religię naszych przodków i nie przekonuje nas ani trochę zawarta w niej "prawda"? Tylko nieliczni mają tyle odwagi, by wypisać się z Kościoła.
Nie obchodzą wtedy świąt, nie posyłają dzieci do komunii świętej i nie biorą ślubu kościelnego. Inni, choć nie wierzą, nadal są w gronie wierzących danego kościoła. Wyprawiają święta, ich dzieci biorą udział w sakramentach, a rodzice są szczęśliwi, że uczestniczą w ślubie kościelnym. Jest to jednak niezbyt odpowiednia postawa, która zasługuje na naganę. Powinniśmy żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Po co brać udział w ceremoniach, które nic dla nas nie znaczą? Czy ślub kościelny zmienia coś w naszym życiu, jeśli nie wierzymy w Boga? Być może czasami lepiej odrzucić tradycję i wewnętrzne okłamywanie się, niż żyć w niezgodzie ze swoim sumieniem i zasadami moralnymi.
Mamo on jest inny!
Małe dzieci są szczególnie wyczulone na sprawy odmienności. Wystarczy, że ktoś jest za gruby czy nosi okulary, a już staje się obiektem drwin i docinek. Jeśli potrafi się obronić, może wykazać, że jest ciekawym dzieciakiem, ale jeśli poskarży się mamie, jego szanse w grupie są już stracone.
Dlatego bardzo ważne jest uświadamianie dzieci w kwestii odmienności, nie tylko tej fizycznej, ale także duchowej. Często zdarza się, że w klasie naszego dziecka pojawia się jakaś osoba innego wyznania. Może być to judaizm czy grekokatolicyzm albo inne religie mniejszościowe w naszym kraju. Ważne jednak, że jest to coś innego, bo dziecko nie idzie np. ze wszystkimi do komunii i wtedy pojawia się problem. Przezywanie, zaczepianie czy szturchanie to tylko niektóre formy pokazywania dziecku, że jest inne i niekoniecznie lubiane. Dlatego musimy nasze dzieci uświadamiać w kwestii religii i uczyć tolerancji. Powinny być raczej ciekawe, co nowego mogą się dowiedzieć o kulturze i religii kolegi, a nie go przezywać i bić.