Miość i przyjaźń

Reklama

Religia i wiara Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu założyła błogosławiona Maria od Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Pierwszy dom powstał w Rzymie w 1875 roku. Na ziemiach polskich wspólnota istnieje od 1881 roku, kiedy to powstał dom w Krakowie. Już w pierwszych latach istnienia zgromadzenia rozszerzyło się na Stany Zjednoczone, Francję i Anglię. Realizacja charyzmatu odbywała się na początku przez szkolnictwo, nauczanie religii, prowadzenie rekolekcji, oraz opiekę nad ubogą polska emigracją. W chwili śmierci założycielki wspólnota funkcjonowała w 29 domach. Na początku XX wieku podjęta została działalność na terenie zaboru rosyjskiego. W czasie tym tworzyły się podwaliny największych szkół zgromadzenia. W Polsce praca opiekuńczo-wychowawcza w okresie międzywojennym, stanowiła główny rozwój apostolstwa. Inicjatorem pielgrzymek na Jasną Górę był ksiądz Aleksander Sienkiewicz. Żył on ze świadomością, że został objęty ofiarą sióstr. Lata wojen przyniosły wiele ofiar w zgromadzeniu. Podkreślić warto, że proces kanonizacyjny zamordowanych sióstr rozpoczął się w 1991 roku w Warszawie.

W okresie od stycznia 1940 roku do lipca 1944 charakter zakonu nie uległ zmianie. Niemcy wykorzystując część klasztoru na własne potrzeby zmuszali siostry do różnych posług. Również sytuacja materialna zgromadzenia była bardzo trudna. Siostry z własnych przydziałów żywności utrzymywały przesiedleńców i osoby ukrywające przed aresztowaniem. W czasie okupacji starano się prowadzić w klasztorze unormowane życie. W domu zgromadzenia mieszkał ksiądz proboszcz parafii Komańcza, który odprawiał msze i pełnił rolę spowiednika sióstr. Dom komaniecki stanowił też schronienie dla nielicznych Żydów, którzy przebyli na przełomie 1939-1940 roku. Siostry wychowywały dwie żydowskie dziewczyny. Jedna poprosiła o chrzest, a następnie przystąpiła do Komunii Świętej. Nauczanie sióstr miało charakter wyłącznie wewnętrzny i ograniczała się do osób zamieszkałych w klasztorze. Siostry pomagały też Polakom zatrzymywanym przez gestapo. Żywiły ich wspomagały modlitwa i opatrywały rany. Były też świadkami udanych ucieczek. Ich ofiara i pokuta była wielka. Narażały własne życie by pomóc cierpiącym, więzionym i skrzywdzonym.

W połowie 1944 roku Niemcy zaczęli przekształcać budynek należący do sióstr Nazaretanek w szpital wojskowy. Coraz częściej zwozili rannych, którzy zajmowali nie tylko pokoje jak i korytarze. Siostry wyznaczono do obsługi, a dom zaopatrzono w niezbędne pomoce sanitarne. Z chwilą podejścia wrogiej armii dom znalazł się na linii ognia i silnych nalotów rosyjskich. Żadna jednak ze stron nie skierowała ognia na klasztor. Wszyscy, którzy się w nim schronili nie ucierpieli podczas przechodzenia frontu. Po zajęciu Komańczy przez wojska radzieckie, w domu zgromadzenia stacjonował sztab. Następnie Rosjanie urządzili w nim szpital przyfrontowy, a po oddaleniu działań wojennych, całkowicie opuścili budynek. Pozostały w nim siostry, oraz dotychczasowi mieszkańcy. Z chwilą zakończenia walk sytuacja klasztoru normowała się. Jednakże okres powojenny dla nazaretanek był trudny, żeby przetrwać podejmowały pracę w szkółkach leśnych, prały bielizna robotnikom, oraz wynajmowały część domu na hotel. Ich walka i nieustępliwość sprawiło, iż zgromadzenie odzyskało dawną świetność.



Tagi: kościół, nauka, wiedza

Struktura strony