Gdy słyszę Rodowicz wyśpiewującą "niech żyje bal, bo to życie ." To myslę, że nikt inny nie potrafił tak, jak Agnieszka Osiecka trafić w serca i gusta czytelników - słuchaczy, i nikt tak, jak ona nie dopasowywał idealnie utworu do wykonawcy. Energiczna, z mocnym głosem i osobowością Rodowicz wspaniale pasuje do tej piosenki jak również do "hiciora" niejednego lata "Małgośki", a Magda Umer do nieco bardziej nostalgicznych utworów. Zaś Krajewski, ze swoją subtelnością i liryzmem cudownie się sprawdził w wykonaniu jej bardziej "sercowych" piosenek np. " Uciekaj moje serce". Piosenki Osieckiej śpiewała między innymi: Ewa Bem ( "Kolega maj"), Edyta Geppert, Adam Nowak z zespołu Raz Dwa Trzy, Tadeusz Woźniak i wielu, wielu innych wykonawców. Jej piosenki nadal ozdabiają niejedną kameralną imprezę, zjazd rodzinny, ognisko, biwak. Przy wtórze dźwięków gitary niosą się piosenki niezapomnianej Agnieszki. Wydano kilka albumów muzycznych wyłącznie z piosenkami Osieckiej, w tym wyśmienity " Pięć oceanów".
Osiecka znana była ze swojej kochliwości. Miała wielu partnerów, lubiła być adorowana, uwielbiała być zakochana. Ze związku z Danielem Passentem urodziła się córka Agata Passent, znana felietonistka i dziennikarka polska. Alkohol plus mężczyźni to wizytówka dojrzałej poetki. Dzieckiem zajmowała się rzadko i z wielką lekkomyślnością, na szczęście opiekę przejęła niania i ojciec, by Agnieszka mogła prowadzić nadal swój hulaszczy tryb życia i pisać. Agata wspomina, że miała najgorszą matkę a za to najwspanialszą przyjaciółkę, która pozwalała 13- latce wracać o północy do domu i nie burczeć za to. Ojciec był za to nudny, bo wymagał posłuszeństwa i porządku. Tak to wyglądało w oczach dziecka, jednak, jako kobieta dojrzała Agata dostrzegła więcej - zobaczyła jak bardzo niefrasobliwą kobietą była jej matka. Kolejni kochankowie Osieckiej to plejada znanych nazwisk, z Hłaską na czele. Lubiła być adorowana, wielbiona, w centrum uwagi. Dla miłości potrafiła polecieć za ocean, w ślad za ukochanym.
Wspomniany Jerzy Urban zachwycał się Osiecką i jej życiem. Powiedział w jednym z wywiadów, że gdyby nie Osiecka to Polacy nie mieliby, co śpiewać, że zapełniła pewną lukę w historii polskiej literatury. Jej przyjaciółka Magda Umer, a jednocześnie wykonawczyni wielu jej przebojów opowiadała o Osieckiej często i za każdym razem bardzo serdecznie, o obiektywizm się starając jak mogąc. Były przyjaciółkami, więc Magdzie trudno zachować dystans do Agnieszki, choć nie popierała jej trybu życia widząc w tym jej zgubę. Mówiła o niej, że jest jedną z tych osób na wyginięciu, które potrafią słuchać drugiego człowieka, wczuć się w niego i dobrym słowem otoczyć. Jacek Kaczmarski stwierdził, że Agnieszka Osiecka rozpropagowała taki liryczno - satyryczny obraz świata, który łatwo zapadał w dusze czytelnika. Do tego stopnia, że w świadomości wielu funkcjonuje do dziś. Lekkie z pozoru piosenki, a w wymowie niesamowicie głębokie i ..ludzkie. Dużo i często wypowiada się o Osieckiej Janda, która wraz z Umer przyjaźniła się z poetką. Jandę i Osiecką łączy podobne spojrzenie na rzeczywistość, z lekka ironiczne i kpiące.