Miość i przyjaźń

Reklama

Religia i wiara Po romantyzmie nastąpił pozytywizm. Jego zwolennicy uważali, że na pisaniu wierszy o miłości tylko traci się czas. Popierali tylko to, co użyteczne. Kierowali się hasłem "praca u podstaw". Praca była dla nich motywem życia, to ona dawała im satysfakcje. W powieści "Nad Niemnem" ukazane zostało społeczeństwo, które buduje swoją przyszłość właśnie od podstaw, praktycznie od niczego. Wszystko, co mają zawdzięczają sobie, są pracowici i waleczni. Dzisiejsi ludzi to także w pewnym sensie pozytywiści. Uważają, że to, co użyteczne jest dobre, nie doceniają sztuki, która przecież jest ważna, bo tworzy naszą kulturę. Liczy się tylko praca, ludzie gonią za pieniędzmi i interesami. Istnieje już nawet takie coś jak pracoholizm. Faktycznie niektóre osoby są uzależnione od pracy, nie mają czasu na odpoczynek i rozrywkę. Nie jest to dobre podejście, oczywiście praca jest ważna, kształtuje naszą osobowość, ale jest męcząca, dlatego trzeba mieć także czas na odpoczynek, dla rodziny i na inne rzeczy. Warto czasem na chwilę przysiąść, lub rozerwać się.

Sentymentalizm ukształtował w Oświeceniu, wyznawał inne wartości niż racjonalizm. Jego twórcą był Jan Jakub Rousseau, który odrzucił kult rozumu, ponieważ uważał, że uczucia są ważniejsze. Jego zwolennicy myśleli podobnie, nie kierowano się już racjonalnym myśleniem, lecz wszystko podporządkowywali uczuciom. Przyroda stała się dla nich natchnieniem, oraz inspiracją dla wielu artystów. Modne były ogrody w stylu angielskim, czyli pozbawione form, reguł, rosnące dziko i wyglądające tajemniczo. O nich także pisano wiersze, najpiękniejszym ogrodem była Zofiówka. Dziś też mówimy na niektórych ludzi, że są sentymentalni. Dotyczy to osób, które są wrażliwe, uczuciowe i często wracają do wspomnień. Józef Piłsudski kiedyś powiedział: "Ten, kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku ani prawa do przyszłości". Dla nich także przeszłość stanowi duża wartość, czują wielką więź z dzieciństwem i rodziną. Najważniejsze wartości w życiu dla nich to miłość, szacunek, Bóg i rodzina.

Marta Żmuda Trzebiatowska zainspirowana obecnymi trendami kreuje swój nowy styl. Znana aktorka, grająca w polskich komediach romantycznych, zawsze słynęła z grzecznego ubioru. To znaczy - białe koszule, ładne żakieciki, spodne jeansowe. Jednak ostatnio wszyscy z jej środowiska zgodnie przyznają, że coś się w tej kobiecie zmieniło. Sama ona przyznaje, że metamorfoza, którą teraz przechodzi, jest inspirowana bohaterką, w którą się wciela w serialu "Teraz albo nigdy!". Teraz gustuje w bardziej kobiecych kreacjach, nadaje sobie więcej koloru, gustuje w sukienkach i seksownych spódniczkach, które idealnie podkreślają jej kobiecość. Jednak należą się jej brawa, że nie przesadza z tym wszystkim, zachowuje odpowiedni umiar i nie pokazuje wszystkiego, tak jak robią to gwiazdy zza oceanu, które budują same sobie kult swojej osoby. Marta, jak widać, wie, jak dbać o siebie, jak dobrze wyglądać i jak zachować tyle rozumu, by nie pokazaywać wszystkiego, co ma się do pokazania, bo przecież co potem zostanie? Kompletnie nic!



Tagi: osobowość, historia, szkoła

Struktura strony