Jego pierwszy solowy sukces, który zauważył cały świat muzyczny, pozostawił w jego psychice coś więcej niż pustą dumę. Była to głęboka, skomplikowana depresja. Podczas pierwszej dużej trasy koncertowej traci kontakt z rzeczywistością. Zaczyna zapominać słowa, które sam napisał, mylą mu się nuty. Jego przyjaciele opisywali, że narkotyczne uwikłania, nawał pracy oraz alkohol spowodował, że zaczynał wyglądać na człowieka ciężko radzącym sobie ze światem, który go otacza. Zaczynają się upadki. Jest bliski przedawkowania, kończy trzydzieśi lat i coraz bardziej zbliża się do krawędzi życia. Gdyby były to dzisiejsze czasy, byłby pierwszą postacią plotkarskich serwisów. I nagle w jego życiu zachodzi rewolucja. Kończy trzydzieści cztery lata - żywy - i postanawia rozpocząć nowe życie, wyzbywając się mózgotrzepów. Nawet zrezygnował z kawy. Przez pół roku dość sukcesywnie powraca do formy, staje na nogi. Jego nowa narzeczona doprowadza do kłótni, jego stare depresyjne stany zaczynają powracać. Aż pewnego dnia wykonuje śmiertelne dla siebie ruchy. Ginie jeden z najbardziej utalentowanych postaci współczesnej muzyki.
Dokładnie nie jest określona data urodzenia Wincentego zwanego Kadłubkiem. Przyjęto bowiem, że kronikarz urodził się w 1150 lub 1160 roku. Natomiast zmarł w 1223 roku. Prawdopodobnie urodził się w maleńkiej miejscowości tuż obok Opatowa. Prawdopodobnie jego rodzina miała rycerskie korzenie. Ale krążą też pogłoski, że był synem zwykłego chłopa. Gdy dorósł trafił najpierw do szkoły w Krakowie. Tam był uczniem w szkole katedralnej. Poza tym związany był też z kilkoma klasztorami. Troską swą obejmował m.in. klasztor cystersów w Jędrzejowie czy klasztor cystersów w Sulejowie oraz klasztor bożogrobowców w podkrakowskim Miechowie. Był on również nadwornym kapelanem Kazimierza II zwanego Sprawiedliwym. Jednak początkowo był prepozytem kolegiaty sandomierskiej pw. Narodzenia Najświętszej Maryji Panny. Znany jest także z tego, że był krakowskim biskupem. Funkcję tę pełnił w latach 1208 - 1218. Spod jego pióra wyszła słynna "Kronika Polska". Obecnie Wincenty Kadłubek jest patronem sandomierskiej diecezji.
Marcin z Urzędowa prawdopodobnie urodził się w 1500 roku, jak wskazuje jego przydomek właśnie w Urzędowie. Był on jednocześnie wspaniałym botanikiem, doskonałym lekarzem oraz księdzem. Swoją przygodę z nauką rozpoczął od Uniwersytetu Krakowskiego, gdzie najpierw był studentem nauk wyzwolonych, a następnie trafił na wydział medycyny. Podczas studiów medycyna fascynowała go z każdym rokiem bardziej, dlatego też stwierdził, że wiedzę trzeba pogłębiać w innej uczelni. Dzięki temu rozpoczął także naukę na uniwersytecie w Padwie. Tam uczył się dotąd, dopóki nie otrzymał stopnia doktora nauk medycznych. Gdy zakończył naukę jako ksiądz był proboszczem w swojej rodzinnej miejscowości, ale jednocześnie pracował także jako proboszcz w parafii w Modliborzycach. Poza tym ciekawą przygodą w jego życiu był fakt, że został mianowany osobistym lekarzem samego hetmana Jana Twardowskiego. Był to dla niego ogromny sukces i jednocześnie zaszczyt pełnić taką funkcję. Poza tym lubił też pisać, dlatego też jest autorem słynnych dzieł, m.in. encyklopedii medycznej oraz encyklopedii botanicznej, które wzbogacone są licznymi ilustracjami. Gdy zrezygnował z funkcji proboszcza stał się kanonikiem sandomierskiej katedry. W jej podziemiach został pochowany w 1573 roku.