Miość i przyjaźń

Reklama

Religia i wiara "Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale wrogów jeszcze bliżej". Jednak lepiej nie dopuścić do tego, by ktoś, kto był Ci bliski przeszedł na wrogi front. W każdej przyjaźni zdarzają się do tego sposobności. Tak zwane kłótnie. Czasem dwa słowa za dużo wystarczą, żeby ją rozpocząć, ale żeby zakończyć często trzeba czegoś więcej niż słów. Najlepiej starać się do nich nie dopuszczać. Prawda jest taka, że jeżeli chcesz być dobrym przyjacielem i mieć przyjaciół, musisz swoją dumę schować sobie w buty. Duma wszystko utrudnia. O ile łatwiej bez niej było by wyciągać pierwszemu rękę na zgodę. Jeżeli już puściły nerwy i oboje odchodzicie w dwie przeciwne strony z nosami zawadzającymi o nieboskłon i dłońmi zaciśniętymi w pięści, trudno. Najlepiej odczekać parę dni, aż emocje opadną, tak żebyś ty i twój przyjaciel mogli sobie to przemyśleć - i się przeprosić. Najgorsze co można zrobić to czekać, aż druga strona zrobi pierwszy krok. To tylko strata czasu. Jeżeli twoje zachowanie nie było bez winy, nieważne kto pierwszy przeprasza. Im szybciej to zrobisz tym szybciej poczujesz ulgę i będziecie mogli znów planować wspólny czas. Czasem trzeba do takiego zachowania dorosnąć. Osoba niedojrzała emocjonalnie rzadko zdobędzie się na coś szczyptę szlachetniejszego.

Jeżeli od wszystkiego można się uzależnić, można też uzależnić się od czyjejś obecności. Trzeba uważać, żeby nie pomylić z tym przyjaźni. Gdy spędzamy z kimś bardzo dużo czasu, a potem nagle musimy się rozstać naturalną rzeczą jest tęsknota. To pozytywne uczucie, które potwierdza tylko więź między nami. Ale kiedy okazuje się, że nie możesz żyć bez przyjaciela albo on bez ciebie, bo sobie nie radzicie... to musisz to naprawić. Jak? Widocznie zżyliście się ze sobą do tego stopnia, że zapomniałeś (albo on zapomniał) czym jest samodzielność i niezależność (a trzeba pamiętać że to szczytne cechy). Jeśli idziesz na medycynę, choć mdlejesz na widok krwi, ale twój przyjaciel zawsze chciał być lekarzem... albo jeżeli on idzie za tobą do szkoły aktorskiej, mimo że przez całą szkołę omijał kółko teatralne i jak ognia unikał publicznych wystąpień... Musisz reagować. Dlaczego ktoś miałby się tak głupio poświęcać? Może ze strachu, że skoro już nie będziecie się widywać codziennie w szkole, przyjaźń upadnie? Małe szanse. Poza tym, widocznie nadszedł czas, żeby wypróbować przyjaźń. To nic strasznego. Nie trzeba się tego bać. Obawa przed tym, że sam nie dasz sobie rady w konsekwencji prowadzi do niebezpiecznego przywiązania do drugiej osoby, która jeszcze nikomu nie wyszła na dobre.

To kolejny etap przyjaźni. Jeśli przetrwała ona wszystkie próby, przed jakimi stawiał ją czas i sytuacje życiowe, docieramy do punktu, który jest analogiczny do "zapisu" fabularnej lub strategicznej komputerowej gry. Kiedy odkrywamy, że przyjaciel jest nam bliski, jak rodzina. Czujemy się przy nim swobodnie, nic nas nie ogranicza, znikają nawet kompleksy. Decyduje o tym długość znajomości, ale też doświadczenia i stopień otwartości. Jeżeli jest się kogoś pewnym i ma się świadomość, że można na siebie liczyć - ta świadomość wpływa na nasze zachowanie. Przyjaciel, który nas nie zawiódł zasługuje na rangę rodzeństwa. Nie tylko czas znajomości, ale też jej jakość (nie zawsze im dłużej tym lepiej, czasem więzy zacieśniają się szybciej) wyzwala uczucie swobody, które znacząco wpływa na dotychczasowe wzajemne relacje. W życie wchodzi hasło: "Nic co ludzkie nie jest mi obce". Znika krępacja, zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy tak samo ludzcy. Dzięki temu czujemy się lepiej i bardziej komfortowo w towarzystwie przyjaciela i innych osób. Im bliżej się poznajemy i w im więcej dziwnych sytuacji przeżywamy wspólnie, tym bardziej stajemy się siebie pewni i śmiało decydujemy się na bycie tylko i wyłącznie sobą. Bo już nie musimy nikogo udawać.



Tagi: epoka, przyjaciel, epoka

Struktura strony