Niedowierzanie, odraza, ale i ciekawość to odczucia, których doznajemy, słuchając opowieści świadków rytualnych praktyk kanibalistycznych na Nowej Gwinei czy wynędzniałych podróżników bądź rozbitków z roztrzaskanego samolotu, zmuszonych głodem do zjadania zwłok współtowarzyszy. Wydarzenia takie, choć makabryczne, przyciągają naszą uwagę i mimo wszystko fascynują. Ludożerstwo jest największym tabu dla wielu ludzi czymś, co mogło się zdarzać tylko w innych kulturach, innych czasach, innych miejscach. Ale wszystko, czego dowiedzieliśmy się o praktykach kanibalistycznych w ciągu kilku ostatnich stuleci, było zbyt niejasne i wyrywkowe, byśmy albo zupełnie odrzucili myśl o tych zwyczajach jako niegodnych człowieka, albo przynajmniej zrozumieli, gdzie, kiedy i dlaczego się rozwinęły. Nowe odkrycia rzucają więcej światła na to zagadnienie.
Staje się oczywiste, że na długo przed wynalezieniem technik wytopu metali, zbudowaniem egipskich piramid i rozwojem rolnictwa, a nawet jeszcze przed rozkwitem górnopaleolitycznej sztuki jaskiniowej kanibalizm był uprawiany przez różne grupy ludzi na całym świecie, w tym przez naszych przodków. Roztrzaskane i rozrzucone ludzkie kości prawdopodobnie świadectwo ludożerczych praktyk odkryto w najdalszych zakątkach Ziemi: od północnoamerykańskich puebli po wyspy Pacyfiku. Osteolodzy i antropolodzy badający te pradawne szczątki w niektórych miejscach są ich tysiące stosują coraz bardziej zaawansowane metody i techniki. W ciągu ostatnich kilkunastu lat dostarczono dzięki temu przekonujących dowodów na kanibalizm naszych przodków. W przypadku zaś kanibalizmu rytualnego członkowie rodziny bądź większej społeczności zjadają jednego z bliskich lub wspólplemieńców podczas obrzędów pogrzebowych, chcąc przejąć jego zalety lub uczcić jego pamięć. Pojęcie ludożerstwa patologicznego zarezerwowane jest zazwyczaj dla zjadających swoje ofiary morderców czy częściej dla fikcyjnych złoczyńców, jak Hannibal Lecter, bohater Milczenia owiec. Pomimo tych rozróżnień dla większości antropologów kanibalizm oznacza po prostu regularne, uwarunkowane kulturowo spożywanie ludzkiego mięsa. Dzięki wyprawom odkrywczym które organizowano nieprzerwanie od czasów greckiego historyka Herodota (około 400 roku p.n.e.) aż po początek XX wieku ludy pozostające poza bezpośrednim wpływem europejskiej kultury zostały szczegółowo przebadane i opisane przez podróżników, misjonarzy, żołnierzy i antropologów.
Ludożerstwo od dawna intrygowało antropologów i wielu z nich poświęciło kilkadziesiąt lat na badanie tego zjawiska. Niektórzy próbowali klasyfikować owe praktyki według stopnia pokrewieństwa zjadających i zjadanych. I tak pojęciem endokanibalizmu określano przypadki konsumowania członków własnej grupy, ektokanibalizm oznaczał spożywanie obcych, a autokanibalizm wszelkie przypadki samokonsumpcji, od obgryzania paznokci po wymuszone torturą głodu stopniowe zjadanie własnego ciała. Rzeczywiste lub domniemane motywy takiego postępowania również poddano podobnej klasyfikacji. Ludożerstwo może być na przykład dramatyczną koniecznością. Historycznie udokumentowane przypadki dotyczą uczestników tzw. Donner Party ludzi uwięzionych podczas szczególnie surowej zimy 18461847 w niedostępnych partiach gór Sierra Nevada, a także pozbawionych żywności rozbitków w Andach czy w Arktyce.